
W tym artykule przechodzę krok po kroku przez wszystkie prace w ogrodzie w sierpniu – od ogrodu ozdobnego, przez przycinanie i nawożenie, po warzywnik, trawnik i przygotowania do jesieni. Zaczynamy! :)
W ogrodzie ozdobnym sierpień to czas regularnego usuwania przekwitniętych kwiatostanów – dotyczy to zarówno róż, jak i bylin typu jeżówka, rudbekia czy floks. Odcinanie przekwitłych kwiatów nie tylko poprawia wygląd rabaty, ale u wielu roślin pobudza je do wypuszczenia kolejnych pąków, więc kwitnienie potrafi się przedłużyć aż do września.
To także dobry moment, żeby pomyśleć, jakie kwiaty sadzić w sierpniu w ogrodzie. Można już sadzić zimowity i krokusy jesienne, które zakwitną jeszcze tej samej jesieni, a także cyklameny neapolitańskie. Warto również posadzić na stałe miejsce gotową rozsadę roślin dwuletnich, takich jak bratki, naparstnica czy malwa – to nie jest już moment na wysiew nasion od zera. Nasiona tych roślin wysiewa się od maja do lipca, a wysiane dopiero teraz nie zdążyłyby wykształcić wystarczająco silnej rozety liściowej i korzeni przed przymrozkami. W sierpniu sadzimy więc gotową rozsadę – jesienią rośliny zdążą się jeszcze ukorzenić, a zakwitną w przyszłym sezonie. Jeśli planujecie wiosenną falę cebulowych (tulipany, żonkile, hiacynty), sierpień to dobra chwila, żeby złożyć zamówienie, zanim najciekawsze odmiany znikną ze sklepów.
Nie zapominajcie też o podlewaniu – w czasie upałów rośliny w donicach i na świeżo posadzonych rabatach potrzebują wody nawet codziennie, najlepiej wcześnie rano lub wieczorem, żeby ograniczyć parowanie. Hortensje, które są szczególnie wrażliwe na suszę, warto sprawdzać codziennie. Jeśli liście zaczynają wiotczeć w środku dnia, to jeszcze nie powód do paniki, ale jeśli więdną też rano, trzeba podlać porządnie i głęboko.

Sierpień to jeszcze dobry moment na lekkie cięcia, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić – zbyt mocne przycinanie pobudza rośliny do wypuszczania młodych pędów, które nie zdążą zdrewnieć przed mrozami. Co więc realnie przycinamy w sierpniu w ogrodzie?
Róże można lekko formować i skracać pędy po przekwitnięciu, żeby zachęcić je do kolejnego rzutu kwiatów – ale to ostatni moment na takie zabiegi, bo cięcie wykonane później osłabi roślinę przed zimą. Uwaga na krzewy, które kwitły wiosną i wczesnym latem, jak forsycja, tawuła wczesna czy pęcherznica – one mają już zawiązane pąki kwiatowe na przyszły rok, więc formującego cięcia w sierpniu im nie robimy. Taki zabieg wykonuje się tuż po przekwitnięciu, czyli w maju lub czerwcu, a teraz wycinamy z nich wyłącznie pędy całkowicie suche, złamane albo porażone chorobą. Żywopłoty warto przystrzyc po raz ostatni w tym sezonie – najlepiej w pierwszej połowie miesiąca, żeby świeży odrost zdążył stwardnieć przed jesiennymi chłodami. Ten sam termin, czyli początek sierpnia, to też ostatni dzwonek na letnie cięcie formujące większości iglaków, na przykład tui czy
cisów – jeśli przytniecie je teraz, świeży odrost jeszcze zdąży zdrewnieć przed zimą, a odkładanie tego na później grozi tym, że młode pędy wejdą w okres zimowy niezdrewniałe.
Warto też na bieżąco usuwać przekwitłe i zeschnięte kwiatostany bylin oraz przycinać rozłażące się pędy pnączy, żeby rabaty nie wyglądały na zapuszczone przed jesienią.
Tu jest jedna zasada, o której warto pamiętać przez cały sezon: w sierpniu odstawiamy nawozy typowo azotowe. Azot pobudza rośliny do intensywnego wzrostu młodych, miękkich pędów, a te po prostu nie zdążą zdrewnieć i stwardnieć przed pierwszymi przymrozkami – w efekcie roślina wchodzi w zimę osłabiona i bardziej podatna na przemarznięcie. Oczywiście azot dalej jest potrzebny roślinom do funkcjonowania, ale już nie w takiej ilości, jaką dawaliśmy im na wiosnę.
Zamiast tego w sierpniu sięgamy po nawozy z przewagą potasu i fosforu – te pierwiastki wzmacniają odporność roślin, poprawiają zdrewnienie pędów i przygotowują rośliny do zimy. Róże można jeszcze raz dokarmić siarczanem potasu, co pomoże im lepiej znieść zimę. Drzewa i krzewy ozdobne po połowie sierpnia najlepiej zostawić już bez nawożenia – jeśli gleba jest uboga, lepiej poczekać z uzupełnieniem składników do wiosny. Na trawniku sprawdzą się specjalne nawozy jesienne, o których więcej piszę niżej.
Sierpień w warzywniku to prawdziwe żniwa – codziennie jest co zbierać, a jednocześnie trzeba pilnować, żeby nic się nie zmarnowało. Oto co warto ogarnąć w tym miesiącu:
• Zbiory na bieżąco – pomidory, ogórki, cukinie, fasolka, kukurydza i wczesne ziemniaki zbieramy systematycznie, bo przetrzymane warzywa tracą jędrność i zachęcają szkodniki. • Drugi siew warzyw szybko rosnących – rzodkiewka, sałata, szpinak czy koperek zdążą jeszcze dać plon jesienią, jeśli wysiejemy je w pierwszej połowie miesiąca.
• Formowanie i ogławianie pomidorów – warto usunąć rosnące jeszcze zawiązki i uszczknąć wierzchołki pędów, żeby roślina skupiła się na dojrzewaniu już zawiązanych owoców.
• Usuwanie dolnych liści pomidorów i ogórków – poprawia to przewiewność między roślinami i ogranicza rozwój chorób grzybowych: u pomidorów chodzi głównie o zarazę ziemniaka (Phytophthora infestans – ten sam patogen, który atakuje ziemniaki, tylko przenosi się też na pomidory), a u ogórków najczęściej pojawia się mączniak rzekomy.
• Głębokie, rzadsze podlewanie – lepiej podlać rzadziej, ale porządnie, niż codziennie po trochu, bo to zachęca korzenie do wzrostu w głąb gleby.
• Kontrola szkodników i chorób – w upalne, wilgotne dni szybko rozwija się zaraza na pomidorach i mączniak rzekomy na ogórkach, więc warto codziennie rzucić okiem na liście. Warto też pomyśleć o przyszłorocznym sezonie i zbierać nasiona z ulubionych odmian pomidorów czy fasoli.

Trawnik w sierpniu, zwłaszcza podczas upałów, potrafi wyglądać dość marnie – i to jest normalne, więc nie ma co panikować przy pierwszych żółtych plamach. Kosimy go nieco wyżej niż zwykle (5–6 cm), bo dłuższa trawa lepiej znosi suszę i ocienia wierzchnią warstwę gleby. Podlewamy
rzadko, ale obficie – najlepiej wczesnym rankiem, żeby woda zdążyła wsiąknąć, zanim słońce zacznie mocno grzać.
Z nawożeniem trawnika postępujemy podobnie jak z resztą ogrodu – rezygnujemy z azotu na rzecz nawozów jesiennych, bogatych w potas, które wzmacniają murawę przed zimą. Aeracja i wertykulacja to zabiegi, które lepiej zaplanować na wrzesień, kiedy temperatury spadną i trawa będzie miała warunki do regeneracji – w sierpniowym upale takie mechaniczne naruszanie darni tylko dodatkowo osłabi trawnik.
Więcej o pielęgnacji trawnika przeczytasz w moich wcześniejszych wpisach:
Sierpień to dobry moment, żeby zacząć myśleć o jesieni z wyprzedzeniem, zamiast działać w pośpiechu, gdy zrobi się zimno.
Dlatego już teraz zaplanujcie zamówienie cebulek wiosennych kwiatów i sprawdźcie, jakie miejsca w ogrodzie wymagają uzupełnienia po tegorocznym sezonie. Zacznijcie zbierać i suszyć nasiona z roślin, które chcecie powtórzyć w przyszłym roku. Sprawdźcie stan kompostownika – sierpień, z dużą ilością resztek roślinnych z warzywnika i po pieleniu, to dobry czas na przełożenie i napowietrzenie pryzmy. Warto też przejrzeć system nawadniający pod kątem ewentualnych napraw przed zimą oraz zacząć planować, które rośliny będziecie dzielić lub przesadzać wczesną jesienią, kiedy temperatury gleby są jeszcze na tyle wysokie, że korzenie zdążą się dobrze ukorzenić przed mrozami.

Czy w sierpniu można jeszcze zakładać nowy trawnik z siewu?
Można, ale trzeba pilnować regularnego podlewania, bo młode siewki bardzo szybko wysychają w upale. Bezpieczniej jest jednak poczekać do przełomu sierpnia i września, kiedy temperatury spadają, a deszcze są bardziej regularne – wtedy trawa wschodzi pewniej i ma więcej czasu na ukorzenienie przed zimą.
Czy sierpień to dobry moment na sadzenie drzew i krzewów iglastych z pojemników?
Tak, rośliny z zamkniętą bryłą korzeniową (w pojemnikach) można sadzić praktycznie przez cały sezon, więc sierpień nie jest tu przeciwwskazaniem. Kluczowe jest jednak intensywne podlewanie przez pierwsze tygodnie po posadzeniu, bo świeżo posadzona roślina nie ma jeszcze rozwiniętego systemu korzeniowego, który pozwoliłby jej samodzielnie radzić sobie z suszą.
Jak długo powinno się podlewać ogród podczas sierpniowych upałów, żeby nie zaszkodzić roślinom?
Lepiej podlewać rzadziej, ale za to długo i obficie – jednorazowe, głębokie podlanie zachęca korzenie do wzrostu w głąb gleby, gdzie jest chłodniej i wilgotniej. Krótkie, częste podlewanie nawilża tylko wierzchnią warstwę ziemi i w efekcie osłabia rośliny, zamiast im pomagać.
Co zrobić, gdy hortensje więdną w sierpniowym słońcu mimo regularnego podlewania?
To dość częsty widok w upalne dni i sam u siebie w ogrodzie to obserwuję – hortensje mają duże liście, które łatwo tracą wodę, więc w środku dnia mogą wyglądać na zwiędnięte, nawet jeśli gleba jest wilgotna. Jeśli wieczorem lub następnego ranka liście wracają do formy, to naturalna reakcja na upał i nie ma powodu do niepokoju. Problem pojawia się dopiero, gdy roślina nie regeneruje się po ochłodzeniu – wtedy warto sprawdzić wilgotność gleby głębiej, a nie tylko na powierzchni.