
Brązy to przede wszystkim suche, „drewnopochodne” lub papierowe składniki – liście, gałązki, rozdrobniona tektura, papier. Zieleń to to, co świeże i wilgotne – kuchenne resztki roślinne, obierki warzyw, świeżo skoszona trawa itp. Stosunek tych dwóch frakcji nie musi być idealny, choć mikroorganizmy najbardziej lubią okolice C:N ~25:1, w praktyce wystarcza zróżnicowana mieszanka brązów i zieleni plus regularne napowietrzanie i zachowanie odpowiedniej wilgotności - kompost powinien być lekko wilgotny, ale nie mokry w środku.
Warstwy układaj jak w lasagne. Zaczynasz od przewiewnej warstwy brązowej, na to idzie zielone, znów brązy itd. Im drobniej pocięte składniki, tym większa powierzchnia dla mikroorganizmów i tym szybciej wszystko ruszy. Pamiętaj jednak, żeby zachować przewiewną strukturę całej pryzmy.
Rozpiętość jest duża, bo decyduje o tym wiele czynników: skład, rozdrobnienie, wilgotność, tlen i rozmiar pryzmy. W gorącym trybie (porządny miks brązów i zieleni, przerzucanie co tydzień, wilgotność jak po dobrze wyciśniętej gąbce) realne są ~3–4 miesiące, a w warunkach zbliżonych do idealnych nawet ok. 8–12 tygodni - ale to jest robota dla tych, co kompostem zajmują się od lat i mają na to czas. Dla nas - zapracowanych ludzi lepiej sprawdzi się tryb zimny (mało mieszania, mało wody). Tutaj czas powstawania dobrego kompostu to zwykle 6–12 miesięcy, a nawet 1–2 lata.
Mała wskazówka: kiedy rdzeń (środek) pryzmy traci moc i wraca do temperatury otoczenia po kolejnym przerzuceniu i podlaniu, a dodanych wcześniej składników nie da się już rozróżnić – kompost jest gotowy. Dodatkowy miesiąc „odpoczynku” podbija stabilność i ilość humusu.
Co więcej można robić zimą? O tym przeczytasz w moim: Kalendarzu ogrodniczym na cały rok
Najprościej można powiedzieć tak: unikaj wszystkiego, co przyciąga szkodniki, śmierdzi, wnosi patogeny lub niebezpieczną chemię. W domowych warunkach trzymaj z daleka produkty zwierzęce (mięso, kości, tłuszcze, nabiał), odchody zwierząt (tych mięsożernych), rośliny chore i chwasty z nasionami, a także materiał pryskany trwałymi herbicydami (siano lub słoma często zawierają różne substancje, które stosują rolnicy na swoich polach).
Uwaga na popiół drzewny: może być dodany tylko oszczędnie – silnie podnosi pH i nie zawiera azotu; lepiej go rozsypywać bardzo cienko na rabacie niż sypać garściami do pryzmy.
O tym, co wolno, a czego nie wolno wrzucać do kompostownika opiszę w tabeli poniżej, a tymczasem odpowiedzmy sobie na pytanie…
To zależy od zastosowania. Na grządkach najlepiej dodać ~30% objętości kompostu do wierzchniej warstwy gleby i wymieszać – mikroorganizmy szybciej skolonizują profil, a struktura „zaskoczy”. Jeśli używamy go jako ściółki, wystarczy ok. 2–3 cm warstwy na powierzchni 1–2 razy do roku. W pustych zagonach najłatwiej rozrzucić 1–2 cm i przemieszać z glebą na ok. 10 cm. Obie metody są poprawne – wybór zależy od celu, jaki chcesz osiągnąć.
Ile czasu potrzeba, aby trawa zamieniła się w kompost?
Świeże skoszone źdźbła to frakcja zielona – wysoki azot, szybkie tempo rozkładu, ale też ryzyko zbijania się i brzydkiego zapachu, jeśli dasz ich za dużo naraz. W dobrze prowadzonym „gorącym” kompoście (tygodniowe przerzucanie, wilgoć, brązy do równowagi) trawa potrafi wtopić się w masę i stać się częścią dojrzałego kompostu w ok. 8–12 tygodni do 3–4 miesięcy. Gdy zacznie wytwarzać intensywny, lecz niekoniecznie ładny zapach, dosyp suche liście, rozdrobnioną tekturę lub słomę i zamieszaj – zapach zniknie w ciągu doby, a pryzma powróci do odpowiedniej równowagi.
Zanim przejdziemy dalej, powtórzmy to, co już wiemy. Żeby stworzyć dobry kompost:
Dobra, przechodzimy do tabeli. Stworzyłem taką krótką ściągę, żeby łatwiej sobie to poukładać w głowie. To oczywiście ogólna tabela, ale wyznacza kierunek, którym powinno się podążać. Na jej podstawie łatwiej będzie Ci podjąć decyzję o wrzucaniu lub nie - innych materiałów organicznych.
Obierki z ziemniaków to klasyczna frakcja zielona, więc traktuj je jak inne kuchenne skrawki warzyw. Najlepiej dodawać je cienkimi porcjami, drobno pocięte i za każdym razem przykrywać warstwą „brązów” albo gotowego kompostu.
Żeby nie wabić gryzoni i much, trzymaj się dwóch prostych zasad:
A obierki po obiedzie? Same, surowe — super. Natomiast obierki oblepione tłuszczem/sosami to już inna historia. Tłuszcze (zwłaszcza zwierzęce) są magnesem na szkodniki i zapachy, więc lepiej ich unikać w kompoście domowym. Jeśli zdarzy Ci się dorzucić coś „bogatszego”, tym bardziej przykryj to brązami i utrzymuj dobre napowietrzenie pryzmy.
Czy pryzma musi stać w słońcu, żeby „grzała”?
Nie. Ciepło to efekt pracy mikroorganizmów. W cieniu rdzeń spokojnie osiąga ~65°C, jeśli zachowasz cztery składniki: powietrze, woda, brązy, zieleń. Wybierz miejsce wygodne i blisko wody – wtedy będziesz zaglądać częściej.
Czy mogę kompostować papier i karton?
Tak – to świetne brązy. Rozdrabniaj, unikaj kolorowych magazynów, zwykłe gazety i koperty są OK.
Co z muchami i gryzoniami przy pryzmie?Zakopuj resztki kuchenne pod warstwą brązów lub gotowego kompostu, trzymaj wilgotność i regularnie mieszaj. Źródłem problemu są zwykle produkty zwierzęce – a tych i tak nie dodajemy.