Murawa to trochę taka gąbka, która z czasem ubija się i coraz gorzej chłonie wodę oraz tlen (zamiast gąbki staje się bardziej pumeksem). Aeracja (napowietrzanie) to nic innego jak nakłuwanie podłoża na głębokość kilku centymetrów, aby rozluźnić glebę i otworzyć „mikrokorytarze” dla powietrza, wody i składników pokarmowych. Dzięki temu korzenie oddychają pełną piersią, a trawa zagęszcza się i zielenieje.
Optimum to dwa zabiegi w roku: wiosną (marzec–maj) dla pobudzenia po zimie oraz późnym latem lub wczesną jesienią (sierpień–wrzesień) w ramach regeneracji po upałach i przygotowania do zimy. Młody trawnik aerujemy dopiero w drugim sezonie, gdy korzenie są już dobrze rozwinięte .
Przeczytaj jak dbać o trawnik w trakcie suszy?
Chcesz wiedzieć wszystko o pilęgnacji trawnika? Sięgnij po mojego ebooka:
Nie warto napowietrzać murawy, gdy gleba jest zamarznięta albo przemoczona po długich opadach – zamiast poprawy drenażu uzyskasz zbitą plastelinę. Zabieg odłóż też na chłodniejszy moment, jeśli termometr szaleje powyżej 30 °C i trawnik walczy z suszą, oraz wtedy, gdy darń ma mniej niż rok (młode korzenie potrzebują czasu, by się odpowiednio rozrosnąć).
Uwaga: choroby grzybowe na trawniku nie są przeciwwskazaniem – lepszy przepływ powietrza po aeracji obniża wilgotność przy powierzchni i utrudnia życie patogenom.
Przeczytaj również jak pozbyć się grzybów z trawnika?