Piaskowanie trawnika
Każdy, kto choć raz posadził różę w ogrodzie, wie jak to jest: patrzysz na te przepiękne kwiaty przez kilka tygodni i czujesz się królem świata. A potem… nagle koniec. Krzak stoi zielony, może nawet zdrowy, ale już nic z siebie nie daje. I właśnie dlatego coraz więcej osób pyta mnie, czy istnieją róże długo kwitnące, które nie zostawią nas z pustymi grządkami już w lipcu.

Dobra wiadomość jest taka, że tak — istnieją. I to całkiem sporo odmian. Przez lata mojego  zainteresowania ogrodnictwem przekonałem się, że wybór odpowiedniej grupy ma tu kluczowe  znaczenie. Nie każda róża kwitnie tak samo długo i nie każda nadaje się do każdego ogrodu. Ale  jeśli wiesz, czego szukasz — możesz cieszyć się kwitnieniem od maja aż do pierwszych  przymrozków. 

Która róża ma najdłuższy okres kwitnienia? 

To pytanie słyszę bardzo często i odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Bo  "najdłużej kwitnąca" to nie zawsze ta, która kwitnie nieprzerwanie przez pół roku — to może być też taka, która kwitnie falami, ale za każdym razem równie obficie. 

Jeśli jednak miałbym wskazać konkretne grupy, to zdecydowanie wygrywają odmiany  powtarzające kwitnienie, czyli tzw. remontantki. W przeciwieństwie do róż, które zakwitają tylko  raz w sezonie (jak wiele starych odmian parkowych czy pnące kwitnące na zeszłorocznych pędach),  odmiany powtarzające kwitnienie tworzą kolejne fale kwiatów co kilka tygodni. 

Pytanie "jakie róże kwitną najdłużej" ma więc jedną konkretną odpowiedź: te, które zostały  wyhodowane właśnie z myślą o powtarzaniu kwitnienia. Wśród nich znajdziemy róże rabatowe,  okrywowe, a nawet niektóre pnące i parkowe. Kluczowe jest jednak to, żeby przy zakupie zwrócić uwagę na informację o powtarzaniu kwitnienia — nie wszystkie odmiany w tych grupach są remontantkami. 

Odmiany z certyfikatem ADR (Allgemeine Deutsche Rosenneuheitenprüfung) to często  niezawodny wybór — są testowane m.in. pod kątem zdrowotności i długości kwitnienia, bez  nadmiernego chemicznego wspomagania. 

Jaka róża kwitnie przez cały sezon? 

Marzy nam się ogród, w którym róże kwitną nieprzerwanie od wiosny do jesieni — i powiem  szczerze, że to marzenie jest w zasięgu ręki, pod warunkiem że wybierzemy mądrze. Róże do  ogrodu długo kwitnące to dziś naprawdę szerokie spektrum odmian, a nowoczesne hodowle z  Niemiec, Francji i Danii dają nam dostęp do krzewów, które potrafią zakwitać wyjątkowo  regularnie. 

Oczywiście "cały sezon" to pewne uproszczenie — żadna róża nie kwitnie bez przerwy przez sześć miesięcy. W praktyce chodzi o odmiany, które po pierwszym, zwykle najbardziej obfitym  kwitnieniu (maj–czerwiec), dość szybko się regenerują i tworzą kolejne fale kwiatów: w lipcu,  sierpniu, a nierzadko jeszcze w październiku. 

Żeby tę ciągłość uzyskać, kilka rzeczy naprawdę robi różnicę:

• regularne usuwanie przekwitłych kwiatostanów — im szybciej to zrobimy, tym szybciej  krzew wypuści nowe pąki 

• odpowiednie nawożenie, szczególnie po pierwszym kwitnieniu — krzew, który się "wyżył",  potrzebuje paliwa na kolejną rundę 

• właściwe podlewanie — stres wodny potrafi skutecznie zahamować kolejne kwitnienie 

Najpiękniejsze róże pachnące długo kwitnące to dla mnie osobne rozdanie — bo połączenie  intensywnego aromatu z powtarzaniem kwitnienia to już prawdziwy ogrodniczy jackpot. Polecam  tu szczególnie odmiany z grupy Austina (tzw. angielskie róże), które łączą urok starych róż z  nowoczesnymi właściwościami powtarzania kwitnienia. 

Róże rabatowe (wielokwiatowe) 

Gdyby ktoś spytał mnie, które róże polecam jako "pierwszą różę do ogrodu", bez wahania  powiedziałbym: rabatowe. Albo inaczej — floribundy. To właśnie one zapracowały na swoją popularność przede wszystkim przez nieprzerwane, obfite kwitnienie przez cały sezon. 

Róże rabatowe długo kwitnące tworzą skupiska wielu mniejszych kwiatów na jednym pędzie i  właśnie w tym tkwi ich siła — zanim jeden kwiatostan przekwitnie, obok już formuje się kolejny.  Efekt jest taki, że krzew praktycznie przez cały czas ma coś do pokazania. 

Do moich sprawdzonych faworytów należą: 

• 'The Fairy' — niezawodna, różowa, mnóstwo drobnych kwiatów, kwitnie aż do listopada
• 'Knock Out' — seria uwielbiana w Ameryce, u nas też świetnie się sprawdza, wyjątkowo  zdrowa 
• 'Iceberg'
— klasyk w bieli, kwitnie długo i obficie, jeden z najchętniej sadzonych  floribundów na świecie 
• 'Easy Elegance'
— wyjątkowo mrozoodporna seria, praktycznie bezproblemowa
• 'Bonica' — różowa, wytrzymała, kwitnie od czerwca do przymrozków 

Róże rabatowe sprawdzają się zarówno na rabatach mieszanych, jak i w monokulturowych  nasadzeniach. Są też wdzięcznym materiałem do żywopłotów i posadzone w grupach robią naprawdę duże wrażenie. 

Róże okrywowe (płożące) 

To moja prywatna miłość jeśli chodzi o róże, bo róże okrywowe długo kwitnące to jeden z  najwdzięczniejszych elementów, jakie można wpuścić do ogrodu. Posadzone w grupie tworzą gęste  skupiska pokryte kwiatami — i do tego są nadzwyczaj odporne na uszkodzenia i choroby. 

Róże niskie długo kwitnące z tej grupy to idealne rozwiązanie wszędzie tam, gdzie potrzebujemy  efektownego pokrycia terenu: skarpy, powierzchnie pod drzewami, przedogródki, obrzeża  chodników. Mają jeszcze jedną zaletę — chwasty pod nimi praktycznie nie mają szans. 

Odmiany, które mogę polecić z czystym sumieniem:

• 'Flower Carpet' — dostępna w kilku kolorach, kwitnie od maja do listopada, wyjątkowo  zdrowa 
• 'Heidetraum'
— różowa, płożąca, bardzo mrozoodporna 
• 'Palmengarten Frankfurt'
— ciepłoróżowa, bardzo obfite kwitnienie
• 'Lovely Fairy' — podobna do 'The Fairy', ale bardziej okrywowa 

Róże pnące 

Tu muszę być uczciwy: róże pnące długo kwitnące to trochę węższa kategoria niż mogłoby się wydawać. Część klasycznych pnących kwitnie tylko raz w sezonie — za to spektakularnie i obficie.  Taką jednorazową królową jest np. 'Veilchenblau' (fioletowa, historyczna, niepowtarzalna) czy  'Flammentanz' (ognistoczerwona, efektowna do bólu). Jeśli jednak zależy Ci na powtarzającym  kwitnieniu na altanie, pergoli czy ogrodzeniu, musisz szukać odmian remontantnych pnących — i  tu zaskoczenie: jest ich wcale niemało. 

Do moich faworytów w tej kategorii należą: 

• 'New Dawn' — legenda i klasyk, bladoróżowa, intensywnie pachnąca, kwitnie od czerwca  aż do mrozów (ciekawostka: była to pierwsza opatentowana roślina na świecie właśnie ze  względu na niezwykłe, powtarzające kwitnienie) 
• 'Aloha'
— intensywnie różowa, pachnąca, powtarza kwitnienie dość dobrze
• 'Repetita' i 'Repetita Purple' — jak sama nazwa wskazuje, powtarzają kwitnienie
• 'Bajazzo' — czerwony, nadaje się na ogrodzenia 
• 'Joseph's Coat'
— wielokolorowy, taka swego rodzaju ciekawostka wizualna
• 'Laguna' — róża z certyfikatem ADR, intensywnie pachnąca 

Kluczową sprawą przy różach pnących jest prowadzenie pędów poziomo lub w łuk — wtedy  zakwitają wzdłuż całej długości pędu, a nie tylko na wierzchołkach. Ten jeden trik potrafi diametralnie zmienić obfitość kwitnienia. 

Jeśli zależy Ci na pięknym pionowym akcencie i jednorazowe kwitnienie Ci nie przeszkadza —  wybierz co tylko chcesz, bo efekt i tak będzie zachwycający. Jeśli jednak chcesz mieć kwiaty przez  cały sezon — szukaj konkretnie odmian z opisem "powtarzające" lub "remontantka". 

Porady dotyczące samego trawnika po zimie zawarłem w poście: Jak pielęgnować trawnik po zimie?

Róże parkowe 

Róże parkowe to trochę inny świat niż nowoczesne odmiany rabatowe czy okrywowe. To często  krzewy o bardziej swobodnym pokroju, większe, bardziej naturalistyczne — i tutaj powtarzające  kwitnienie bywa różne w zależności od odmiany. 

Tradycyjne róże parkowe (jak Alba, Gallica, Centifolia) kwitną zazwyczaj raz, ale za to przez kilka  tygodni intensywnie i bardzo aromatycznie. To niezapomniane widowisko — problem w tym, że  krótkie. Dlatego jeśli marzy Ci się parkowa atmosfera, ale z dłuższym kwitnieniem, szukaj tzw.  współczesnych róż parkowych — hybrydy, które łączą naturalny, swobodny pokrój z  powtarzaniem kwitnienia. 

Do polecanych tu zaliczam: 

• 'Carefree Wonder' — różowo-biała, bardzo zdrowa, powtarza kwitnienie

• 'Robusta' — czerwony, kolczasty, świetny na żywopłot, powtarza kwitnienie całkiem  dobrze 

• 'Westerland' — pomarańczowo-morelowy, intensywnie pachnący, jeden z moich  ulubieńców 

• 'Elfe' — kremowo-zielonkawy, niemal seledynowy, jeden z najbardziej oryginalnych  kolorów wśród róż; silnie rosnący, można prowadzić jako wysoki krzew lub pnącze • 'Lichtkönigin Lucia' — żółta, słoneczna, powtarza kwitnienie, bardzo zdrowa i  wytrzymała 

Parkowe róże warto sadzić z myślą o przestrzeni — potrzebują miejsca, żeby pokazać swój  charakter. Ściśnięte między inne krzewy tracą urok i stają się podatne na choroby. 

Czego nie sadzić obok róży? 

To pytanie, które zadaje mi prawie każdy, kto decyduje się na róże. I słusznie — bo sąsiedztwo  roślin naprawdę ma znaczenie, nie tylko estetycznie, ale też praktycznie. 

Oto rośliny, których ja bym nie sadził w bliskim towarzystwie róż: 

• Orliki (Aquilegia) — podatne na mączniaka prawdziwego i mogą przenosić go na róże,  szczególnie w wilgotne lata lepiej trzymać je z daleka 

• Pomidory i ziemniaki (psiankowate) — mają wspólnych wrogów grzybowych z różami,  bliskość zwiększa ryzyko chorób u obu stron 

• Truskawki — podatne na te same patogeny glebowe co róże, ryzyko wzajemnego zarażania

• Drzewa i krzewy o płytkim systemie korzeniowym (np. tuje, żywotniki) — silna  konkurencja korzeniowa i ograniczenie dostępu do wody oraz składników mineralnych

• Rośliny wymagające wilgotnego podłoża (np. hosty w pełnym słońcu, astilbe) — róże  lubią umiarkowane podlewanie i dobrze przepuszczalną glebę, nadmiar wilgoci to prosta  droga do czarnej plamistości 

• Inne róże w zbyt bliskim sąsiedztwie — brzmi paradoksalnie, ale róże sadzone zbyt gęsto  nie mają właściwej cyrkulacji powietrza, co błyskawicznie prowadzi do chorób grzybowych 

Natomiast doskonałymi towarzyszami róż są lawenda (odstrasza mszyce, pachnąca, suszy się podobnie), szałwia, kocimiętka oraz goździki ogrodowe — które ładnie wypełniają przestrzeń między krzewami i dobrze uzupełniają ich wymagania. 

FAQ — Najczęstsze pytania o długo kwitnące róże 

1. Czy różom długo kwitnącym potrzeba specjalnej gleby? 

Nie "specjalnej", ale dobrej jakościowo— to różnica. Róże najlepiej rosną w glebie żyznej,  próchniczej, o pH między 6,0 a 6,5. Jeśli gleba w ogrodzie jest ciężka i gliniasta, warto ją rozluźnić piaskiem i kompostem przed sadzeniem. Na glebach piaszczystych z kolei trzeba liczyć się z  częstszym podlewaniem i nawożeniem, bo składniki szybko się wypłukują. Warto też zainwestować w ściółkę — kora czy kompost na powierzchni gruntu utrzymuje wilgoć i stopniowo wzbogaca  glebę.

2. Kiedy najlepiej sadzić róże, żeby jak najszybciej zaczęły kwitnąć? 

Róże pojemnikowe możemy sadzić praktycznie przez cały sezon wegetacyjny — od wiosny do  jesieni. Jednak z mojego doświadczenia najlepsze efekty daje sadzenie jesienne (wrzesień– październik), bo krzew ma czas zakorzenić się przed zimą i następny sezon zaczyna z dobrym  startem. Przy sadzeniu wiosennym (kwiecień–maj) często zdarza się, że pierwsza fala kwitnienia  jest słabsza — krzak jeszcze się urządza. Ale i tak zakwitnie. 

3. Czy warto przycinać róże w środku lata, żeby pobudzić kolejne kwitnienie? 

Tak, ale z głową. Po pierwszym, głównym kwitnieniu warto usunąć przekwitnięte kwiatostany i  lekko przyciąć pędy — nie za mocno, żeby krzew nie tracił zbyt wiele energii naraz. To tzw. letnie  prześwietlanie. Mocne przycinanie (jak wiosenne) wykonujemy tylko raz w roku. Latem chodzi  głównie o przycięcie uschniętych kwiatów i i usuwanie chorych lub krzyżujących się pędów, które  ograniczają przewietrzanie. 

4. Jak zabezpieczyć róże na zimę? 

Wbrew pozorom nowoczesne odmiany, szczególnie z certyfikatem ADR, są dość mrozoodporne.  Mimo to warto je zabezpieczyć — kopczykiem z ziemi lub kompostu u nasady krzewu (ok. 20–30  cm), a pędy pnące owinąć agrowłókniną. Przycinanie zimowe odkładamy na wiosnę — pędy, które  zostają nad ziemią przez zimę, dodatkowo chronią nasadę. Wiosna pokaże, co przeżyło — wtedy  tniemy na żywy pąk. 

5. Czy długo kwitnące róże nadają się do doniczek na balkonie lub tarasie? 

Jak najbardziej — ale doniczka musi być odpowiednio duża (minimum 30–40 litrów dla jednego  krzewu) i z dobrym drenażem. W pojemnikach szczególnie dobrze sprawdzają się miniaturowe  odmiany róż — jak choćby popularne Kordana® (te małe, barwne krzaczki, które znajdziemy w  marketach), niektóre odmiany okrywowe oraz niskie floribundy. Pamiętajmy, że rośliny w  doniczkach szybciej wysychają i wymagają regularniejszego nawożenia — co 2 tygodnie w sezonie  to minimum. Na zimę doniczkę najlepiej przenieść w osłonięte miejsce lub dobrze ją zaizolować,  bo korzeń w pojemniku jest bardziej narażony na mróz niż w gruncie.

PODOBNE WPISY: