
Wałowanie ma sens, gdy chcesz docisnąć do podłoża darń lub materiał siewny podczas zakładania trawnika (kontakt nasion z glebą po siewie i dociśnięcie rolek trawy po ułożeniu) oraz gdy wiosną chcesz przygnieść i wyrównać darń podniesioną przez zjawisko wysadziny mrozowej.
Wysadzina mrozowa to zjawisko, które „podnosi” kępy i odsłania korzenie. W takim przypadku lekkie dociśnięcie trawy ogranicza jej przesychanie i przyspiesza powrót do równowagi.
Tutaj trzeba jednak zachować ostrożność, bo przy mokrej, ciężkiej glebie i na glebach ilastych, wałowanie nasyconej wodą gleby zwiększa jej zagęszczenie (tzw. kompakcję) i w konsekwencji pogarsza warunki powietrzno-wodne w strefie korzeniowej. W wielu ogrodach „góry i doliny” same wracają do normy, a wał nie jest narzędziem do poprawiania błędnej niwelacji terenu, którą zaniedbaliśmy już na etapie zakładania murawy.
Porady dotyczące samego trawnika po zimie zawarłem w poście: Jak pielęgnować trawnik po zimie?
Zacznij od oceny podłoża. Gleba powinna być lekko wilgotna (nie rozmoknięta, ani nie pylista), a trawa aktywnie rosnąć. To warunek, by trawa po zabiegu szybko się zregenerowała i by nacisk wału faktycznie zrobił robotę, zamiast tylko ugniatać błoto lub skakać po suchej skorupie. Krótko mówiąc: zbyt mokro = ryzyko nadmiernej kompakcji, zbyt sucho = brak efektu, a wałować należy tylko wtedy, gdy darń jest w okresie wegetacji.
Przed wałowaniem skoś trawę na standardową wysokość roboczą i uprzątnij powierzchnię. Po siewie wykonaj jeden lekki przejazd (po skosie lub wzdłuż–wszerz), aby nasiona przycisnąć do gleby. Po ułożeniu darni przejedź wałem bez „krzyżowania”, koncentrując się na stykach pasów darni.
Na darni po zimie z wysadzonymi kępami przejedź jednokrotnie i sprawdź efekt. Jeśli kępy opadły, nie powtarzaj. W każdym scenariuszu unikaj wielokrotnych ciężkich przejazdów: im większa masa i im częściej wykonujesz przejazd, tym większe ryzyko nadmiernej kompakcji gleby.

Zbierzmy to do kupy i poukładajmy sobie te informacje. Oto krótka ściąga dla lepszego zapamiętania:
• Wałuj wtedy, gdy gleba jest lekko wilgotna;
• Wałuj, gdy darń jest w aktywnym wzroście,
• Użyj lekkiego wału i wykonaj pojedynczy przejazd (po siewie, po darni, po wysadzinie), • Wałuj, gdy nie ma chorób na powierzchni trawnika,
• po zabiegu — aeracja w sezonie i dbałość o strukturę gleby (tak dla równowagi).
Efekty pozytywne to przede wszystkim lepszy kontakt siewek i rolek z glebą (przy zakładaniu trawnika), złagodzenie skutków wysadziny mrozowej oraz miejscowe wygładzenie mikro nierówności po kretach czy intensywnym użytkowaniu.
Efekty uboczne i ryzyka to kompakcja, czyli zmniejszenie porowatości, słabsza infiltracja wody i powietrza oraz płytszy system korzeniowy, zwłaszcza gdy wałujesz glebę ciężką i mokrą lub robisz to często. Dlatego wałowanie traktuj jako zabieg interwencyjny, a nie rutynę sezonową.
W wąskim, specjalistycznym segmencie (golfowe greeny na podłożach piaskowych) badania nad lekkim wałowaniem pokazują możliwość poprawy gładkości i prędkości toru bez zauważalnego wzrostu gęstości objętościowej w profilu piaskowym. To jednak zupełnie inny świat niż nasze trawniki przydomowe. Prawda jest taka, że w większości ogrodów przydomowych gleba nie jest odpowiednio przygotowana pod trawnik i często wałowanie tylko pogarsza sprawę, zamiast ją naprawiać.
Powiedzieliśmy o tym sobie trochę wcześniej, ale powiedzmy to jasno jeszcze raz: „to zależy od celu i warunków”. Wałowanie jest dobre, gdy chcesz dociśnąć nasiona po siewie i „skleić” świeżo ułożoną darń albo dociągnąć wysadzoną zimą darń do kontaktu z glebą.
Wałowanie bywa niekorzystne, gdy próbujesz naprawić złą niwelację (od tego są prace ziemne, topdressing i dosiewki), gdy gleba jest mokra i ciężka lub gdy robisz to często i ciężkim sprzętem.
W ogrodach najlepiej sprawdza się lekki wał wypełniany wodą (możesz regulować masę przez stopień napełnienia). Po siewie i po ułożeniu darni wystarczy pojedynczy, powolny przejazd. W zastosowaniach sportowych używa się także wąskich, lekkich rolek „greenowych”, ale to wyposażenie wyspecjalizowane i pracujące na profilach piaskowych.
Jeśli Twoim celem jest wyrównanie istniejącego trawnika lub równanie terenu pod trawnik, wał jest tylko dodatkiem. Mikro-dołki niweluj topdressingiem (z użyciem piasku/kompostu) i dosiewką nowych nasion.
Koniecznie sprawdź też mój kalendarz ogrodnika!
Czy wałowanie po deszczu to dobry pomysł?
Nie. Na nasyconej wodą glebie nacisk wału powoduje wyraźną kompakcję i pogorszenie warunków dla korzeni. Poczekaj, aż gleba będzie tylko lekko wilgotna.
Jak często wałować trawnik?
Tylko w razie faktycznej potrzeby: po siewie, po ułożeniu darni lub po zimowym podniesieniu kęp. To nie jest zabieg cotygodniowy czy comiesięczny. Po każdym epizodzie wałowania warto mieć w planie napowietrzanie (aerację) w sezonie.
Czy wałowanie pomoże na kopce kretów?
Częściowo tak. Po zagrabieniu i uzupełnieniu dołków wał może pomóc docisnąć powierzchnię, ale nie rozwiąże przyczyny. W świeżo zasianych miejscach przejedź lekko, by nie przesunąć mieszanki.
W jakiej kolejności: wałowanie, aeracja, dosiewka?
Po renowacji z dosiewką: najpierw przygotowanie łoża (wertykulacja/aeracja i czyszczenie), dosiewka, lekkie wałowanie dla kontaktu nasion z glebą, a potem nawadnianie.
W darni z wysadzonymi kępami: najpierw lekki przejazd wałem, później — gdy podłoże przesycha i rusza wegetacja — zaplanuj aerację rdzeniową.
Czy wałowanie może ograniczyć choroby?
W specjalistycznym zarządzaniu greenami lekki, częsty rolling bywa elementem programu, który podnosi gładkość i bywa łączony z mniejszą presją niektórych chorób liściowych, ale dotyczy to profili piaskowych i wyspecjalizowanego sprzętu. W przypadku trawników przydomowych ten argument nie ma praktycznego znaczenia.